Radomskie dopalacze – Air Show.

Radom Sadków / 24.08.2013

W ubiegły weekend, w Radomiu odbyła się największa impreza lotnicza w Polsce – „Radom Air Show”.
Pokazy odbywały się od 9 do 19 w dniach 24 i 25 sierpnia. Na lotnisko w Radomiu zleciało się wiele wojskowych maszyn, ale były też zwykłe cywilne.
Na terenie lotniska można było zobaczyć z bliska wiele  wojskowych śmigłowców, a także myśliwców, które były zaprezentowane na wystawie statycznej. Z większych i ciekawszych maszyn był między innymi Ilyushin IL76TD Ukraińskich Sił Powietrznych, a także klasyk w postaci Oriona P-3C z Niemiec.

Wstęp na tą część był biletowany. Co więcej, miejsce do obserwacji pokazów znajdowało się centralnie pod słońce, co było wadą, także jak wielu spotterów z całej Polski (i nie tylko Polski) wraz z grupą znajomych pojechaliśmy na ulicę Skaryszewską, położoną na południe od lotniska, także słońce mieliśmy już za plecami. Jadąc na pokazy, nie nastawiałem się na jakieś szczególnie dobre zdjęcia jakościowo, gdyż wiedziałem na co stać mój obiektyw i jego jakość na ogniskowej powyżej 200mm często pozostawia wiele do życzenia (brak ostrości, poruszenie, rozmazanie itp.). Niemniej jednak, nie jedzie się na pokazy tylko dla zdjęć, lecz przede wszystkim dla dostarczenia oczom i uszom wrażeń 🙂

Było to świetne miejsce, gdyż samoloty swoje ewoulucje wykonywały tuż nad naszą głową, a nie bezpośrednio nad lotniskiem (względy bezpieczeństwa).

Z Pruszkowa wyruszyliśmy parę minut po godzinie 5, by na miejscu rozlokować się około godziny 7 rano.
Pierwsza część pokazów tzw. aeroklubowa trwała od 9 do 11. Były to przede wszystkim przeloty wielu paralotni, mniejszych samolotów, motoszybowców, szybowców, ale znalazło się parę ciekawszych punktów w tym programie, jak przelot grupowy 4 samolotów AT3, a także mistrzowskie wyczyny Artura Kielaka.

XtremeAir XA-41 (Sbach 300) – Artur Kielak za sterami.
XtremeAir XA-41 & Iskra

Parę minut po godzinie 12 odbyła się defilada lotnicza w której wzięły udział: myśliwce F-16, MiG-29, Su-22, 3x Bryza, 1x Hercules C-130, 2x Casa C-295, 6x Puszczyków.

Zanim rozpoczęła się defilada, swój pokaz odbył Kaman, należący do Marynarki Wojennej.

Defilada:

Orliki
Casa C-295
Su-22
MiG-29
F-16

Po defiladzie rozpoczęła się najciekawsza część radomskich pokazów. W powietrze ruszyły wojskowe myśliwce. Jako pierwszy na niebie pokazał się polski MiG-29.

Po przelocie polskiej załogi, na niebie pokazał się helikopter produkowany w Świdniku, będący jednocześnie jednym z kandydatów w przetargu na śmigłowce wielozadaniowe dla Polskich Sił. (Kontrkandydatami jest Sikorsky – Blackhawk, również produkowany w Polsce – Mielec, oraz Eurocopter – Caracal).

 Jako pierwszy zagraniczny gość, zaprezentował się zespół ze Szwajcarii  Patrouille Suiss latający na F-5 Tiger. Świetny pokaz, latali idealnie równo, synchronicznie, niczym byli przywiązani do siebie. Robiło to wrażenie.
Po Szwajcarach zaprezentował się Grek na F-16. Pokaz ciekawy, aczkolwiek w porównaniu do następnych uczestników, to wypadł dość blado.
Przez wielu oczekiwany przelot Awacsa E-3 Sentry niestety się nie odbył. A szkoda, bo był to jeden z punktów programu na który czekałem. Dla osób nie będących w temacie, przedstawiam zdjęcie tego osobnika. Miał przylecieć z Krakowa, zrobić przelot nad pasem i wrócić. Niestety nie udało się… Zdjęcie.
Na następny pokaz, wielu z nas czekało. Był to przelot Sukhoia Su-27 Ukraińskich Sił Powietrznych. Co tu dużo kryć, pięknie się prezentował w powietrzu, lecz niestety, tylko jedno „dobre” zdjęcie.
Następnych kilka pokazów było niesamowite i na długo zostaną u mnie w pamięci. Pełne przelotów na ogromnej prędkości tuż nad naszymi głowami, ryk i huk dopalacza gdy wzbijały się pionowo w górę… Muzyka dla uszu 🙂
Włoch na Eurofighterze Typhoonie pokazał się z doskonałej strony, wiele razy krążąc nisko nad naszymi głowami i rozpuszczając w powietrzu smugi stworzył fantastyczne widowisko.
Następnie kolej przyszła na Belga oraz jego F-16. Piękny pokaz oraz równie piękne kondensacje na skrzydłach.
Prawdopodobnie moje ulubione zdjęcie z pokazów 🙂
Po efie, przyszła chwila wytchnienia, oraz odpoczynku dla aparatu, gdyż swój pokaz miał transportowy samolot Alenia C27J, latający dla Włoch. Mimo tego że latał znacznie wolniej od swoich mniejszych kolegów, nie puszczał flar i smug to… i tak był zdolny zrobić beczkę i pętlę! Byłem pod ogromnym wrażeniem możliwości tego transportowca.
Kolejnym zespołem akrobacyjnym jaki zobaczyliśmy był zespół Midnight Hawks z Finlandii.
A tuż po nich zaprezentowali się Holendrzy. Najpierw oszałamiający przelot zaprezentowali na AH-64D Apach, a potem na F-16.
Następnie była chwila przerwy, gdy zauważyliśmy na horyzoncie nadciągające polskie Su-22. Zanim wstaliśmy i złapaliśmy za aparaty, one już zdążyły przelecieć, a na lotnisku wybuchło kilka ładunków wybuchowych, tworząc ogromne kule ognia i czarnego dymu. Można było się przestraszyć jak ktoś wtedy spał. 😉
Rozpoczęła się pozorowana walka F-16, lecz niestety latały dość wysoko i zdjęcia nie mam zbyt dobrego.
Następnie latali Węgrzy na Gripenie, lecz również nie mam dobrej fotki z tego pokazu. Możliwe dlatego, że w powietrzu wciąż unosił się kurz po wybuchach.
Tymczasem na następny pokaz wielu oczekiwało przede wszystkim. Był to MiG-21 Rumuńskich Sił Powietrznych. Wyjątkowy dlatego, bo bardzo stary już jest ten samolot i niezwykle rzadko jest go złapać w powietrzu – z reguły albo stoi w muzeum, albo jako pomnik, eksponat. Zdjęcie niestety jakości dokumentacyjnej.
Następny zespół jaki się pojawił na radomskim niebie to był nasz polski zespół Orlików. Mnie osobiście bardzo się spodobał ich pokaz.
Następnie zaprezentował nam się Korsarz, a tuż po nim zespół z Łotwy „Bałtyckie pszczółki”
I na koniec została wisienka na torcie w postaci pokazu Solo Turka. Fantastyczny pokaz, pełen zwrotów, pikowań oraz wznoszeń na dopalaczach. Najlepszy przelot tego dnia jak dla mnie.
Po jego przelocie, odbyło się jeszcze kilka innych między innymi zespołu „Wings of storm” z Chorwacji, lecz ze względu na zachodzące już słońce, zdjęcia nie wychodziły już tak dobrze i postanowiliśmy powoli wracać. Gdy wyjeżdżaliśmy z Radomia, tuż nad głowami na pożegnanie przeleciał nam ten właśnie zespół.
Słowami podsumowania. Jeden dzień pełen wrażeń. Będąc na takich pokazach, gdy samoloty śmigają obok z ogromną prędkością, niesposób się uśmiechnąć – dostarczyłem sobie ogromnych dawek endorfin i już nie mogę się doczekać kiedy pojadę na następne pokazy. A uwierzcie mi – zdecydowanie jest warto kiedyś coś takiego przeżyć! Chyba wyszedł mi najdłuższy wpis w historii tego bloga, więc mam nadzieję że się nieznudziliście i dziękuję tym którzy dotarli do samego końca!
Do miłego!
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s